czwartek, 4 lipca 2013

Po przerwie

Coś wyszła długa przerwa - tak na początku trochę głupio. Ale cóż, jak zakładałam bloga, obiecałam sobie, że nie będę ruszać mojej prywatności, że będę pisać wyłącznie o sprawach ogólnych, nawet, jeżeli wynikają z tego, co spotkało mnie w życiu prywatnym.
Nie da się..... Prywatność wali drzwiami i oknami, nie mogę jej uniknąć. Czasem warto więc nie pisać, aby blog nie zmienił się w konfesjonał, bo tego nie chcę. Tym bardziej, że na końcu i tak nikt nie zapuka i nie odpuści Twoich grzechów....

Ten blog miał być po to, aby się oderwać, żeby nie pamiętać codziennych, prywatnych problemów. Lepiej popatrzyć na innych, skupić się na tym, co jest ważne dla ludzi, a nie siedzieć w swoim własnym, prywatnym grajdole.

I na dzisiaj tylko tyle. Może jutro mi przejdzie tak do końca i wtedy będzie coś więcej......

Iwonna