wtorek, 7 maja 2013

Dobry początek

Czy to, że dzisiaj pierwszy dzień matur będzie dobrą prognozą dla mojego bloga? To zależy, jaka będzie "zdawalność":)

Ja też jestem prawie maturzystką. Prawie, bo zdaje ją mój syn, a nie ja, i na własnej skórze mogę sprawdzić stwierdzenie, że rodzice maturzystów bardziej się denerwują niż sami zdający. To fakt. Znacznie bardziej przeżywam maturę syna niż przeżywałam swoją. I co z tego, że egzamin z polskiego był banalnie prosty? Dowiedziałam się o tym dopiero o 12.00!!!

Jutro matematyka - już będzie łatwiej. No cóż, humanistą to ten chłopak nie jest na pewno....

Tydzień ogólnie ciężki będzie, oj ciężki.... Komunia młodszego w niedzielę, a na razie ma porządnie wyhodowane zapalenie oskrzeli. Z chorym 9-latkiem i zestresowanym w sposób ciągły 19-latkiem życie nie jest proste i łatwe:)

Nic to, damy radę - jak zwykle zresztą. Pogoda ducha jest podstawą życia, inaczej się po prostu nie da. A jak pogoda ducha nie wystarczy, to teraz będę miała bloga - zawsze mi pomagało, jak się mogłam wygadać (wygadać nie znaczy wyżalić!!!).

Ponieważ wzięłam się za zakładanie bloga o niezbyt normalnej porze, to wygadywać się będę jutro. Na razie jestem w pełni zadowolona, że poszło mi tak błyskawicznie.

Iwonna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz